otigraL
tęczowe życie?
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Ostatnie wpisy
  • i jestem...
  • samotność można wypić do ...
  • naroktyki a sprawa gejowska
  • aktualizacja
  • łzy...
  • po wizycie z Alicją w ...
  • wsiąść do pociągu...
  • Przykazania miłości
  • Bajka o uczuciach
  • pięć miesięcy kłamstw
Zakładki:
Bywam
AgentProvocateur
Astrologia i Tarot!
Co szukuje jutro?
GALAnt
GENDERblox
Hanula
Malka
Małżeński dialog
Miłosz-GEJ JEST OK
Na mieście zasłyszane
Postawione na głowie
Wrzosowy blox
Zakładka
-Granny-
Don't Cha
Granny Independent
Groovin' Granny
Hey Ya
I'm Too Sexy For My Granny
Moje
!!!Funtest!!!
Galeria
Horoskopy itp
Longerito
Teksty
Natrafiłem
COMING-OUT na wesoło ;P
Czytelnia u Adama
Deal or no deal?
Emuzyka
"Grasz czy nie grasz?" Online
Jak daleko?
Językowo
Kochaj i żyj długo
Kurs arabskiego po angielsku
Nonsensopedia
Tabela kolorów html
Wikipedia
Wikipedia PL
Zagraniczne teksty piosenek
Znajomi
Alumarak
Hekate
Hiszpański ;)
INNYblog
Judyta
Lucy
Mao ^^
Taoufik
Tarkan 2
Tarkan blog
Znani(?)
Alcazar
David Bisbal
Kasia Skrzynecka
Magnus Carlsson
Natalia
Piekni/e
Ricky Martin
Tarkan
Gay Chat Forum
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Kategorie: Wszystkie | (prze)myślenia (?) | co-dzień | galerie | literacko | o mnie | teksty | znani i nieznani
RSS
niedziela, 04 grudnia 2011
i jestem...
Czas na kolejny wpis :) jak zwykle po dłuuugiej nieobecności...
Czy się zmieniłem?Trochę...Staram się mieć bardziej wyj***ne na wszystko.Chyba praca mnie tego nauczyła.Jestem tylko człowiekiem,nie ogarnę wszystkiego.A że mi źle,cóż...Komu jest dobrze?
Dupczy się w tym kraju,wali na łeb,boję się nowego roku i tego co on przyniesie...Niby coś dadzą,a i tak zabiorą w rezultacie...a i taka dygresja,ostatnio się zorientowałem,że mógłbym pisać bezwzrokowo,tylko strasznie długo mi to zajmuje...i wracając do sytuacji-ogólnie ciężko.Drugi miesiąc pracuje po 12 godzin,co czyni mnie wiecznie dziwnie zmęczonym...masakra.No i nie poznałem nikogo...interesującego,a właściwie nikogo zainteresowanego...kończy się kolejny rok,a ja mam bardzo sprecyzowane życzenia noworoczne.Wrócić do fryzjerstwa i żeby ktoś mnie zechciał...prawie ćwierć wieku mi mija za niedługo będę starym dziadem...w sensie wg pedalskiego usposobienia...kosmos...
17:32, miguelzadroga
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 września 2011
samotność można wypić do dna...
...choć to trudne..
jak w piosence.Lepiej być samemu niż z byle kim.Prawda.I tego się będę trzymać.Już długo jestem singlem i nie narzekam szczególnie.A Ci faceci zaczynają mnie wkurwiać.Co ja,naprawdę jestem jakiś kuźwa bóg czy coś?Niedotykalny i nieosiągalny?A jak już zstąpiłem na ziemię to muszę od razu się szmacić?Bo jak nie to obraza majestatu...kyrie...co to ma być w ogóle...każdy ma jakieś "ale"...ja mam do siebie dystans cholera,mam ludzi od tego by patrzyli na mnie zewnętrznymi oczami,dlaczego każda moja zmiana zawsze kończy się tak samo?homme fatal normalnie...Przedtem byłem pizdą "nie dotykaj,bo hifem śmierdzi",teraz jestem "macho,jednego nie skończył,drugiego zaczął"...stereotypy,kurwości...każdy by chciał a boi się,jak już się odważy to ma wątpliwości,nie wie czy mu w dupę ciepło ,czy od ziemi ciągnie...jestem cierpliwy,bezkonfliktowy.I to chyba mój błąd.Od ludzi trzeba wymagać.Jak się nie wymaga to się rozpuszczają jak dziadowski bicz...Czy naprawdę mam być tym kim jestem głęboko w środku?zimną suczą bez uczuć,która kroczy z mottem króla Juliana na ustach "w anegdocie zwanej życiem należy skupić się na tym co najważniejsze-na sobie".Przynajmniej będzie mi w życiu lepiej.Po chuj ludzie maja mnie lubieć i szanować skoro nawet nie mają pojęcia co to znaczy...

05:28, miguelzadroga
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 czerwca 2011
naroktyki a sprawa gejowska

Ostatnio często gęsto pojawia się temat związków partnerskich i legalizacji marihuany.

Właśnie najciekawsze,że w tej samej dyskusji,w tym samym czasie...

Jeden drugiemu każe wyjeżdżać do Holandii-po to żeby ślub wziąć,po to żeby się naćpać.

Właśnie."Wziąć ślub" i "naćpać się".Czy związek partnerski to małżeństwo i czy marihuana to narkotyk?

Odpowiedź jest jedna -nie. Dlaczego jednak w Polsce coś jest zawsze białe albo czarne,a w rezultacie wszystko okazuje się szare i miałkie?

Czy jestem za związkami partnerskimi?Tak. To pomoże wielu ludziom rozwiązać typowe problemy natury prawnej,które pojawiają się podczas wspólnego życia. Nie mówię tu tylko o parach jednopłciowych. Przecież coraz więcej ludzi żyje ”na kocią łapę”. Ich też ta sprawa dotyczy...

Czy jestem za legalizacją marihuany?Powiem tak-nie mam nic przeciwko. Sam nie używam i nie skorzystam,ale jeśli komuś to pomoże...Jednak wszędzie pojawiają się wątpliwości. Osoby będące za THC przytaczają,że to używka,która nie uzależnia,której używanie nie prowadzi do zmian w mózgu,może pomagać w niektórych przypadkach chorób etc Narzekamy jednak na jakość „towaru” w Polsce. Kwitnie czarny rynek. Czy legalizacja coś zmieni?Czy w kraju,gdzie „narkotykami” jest gaz do zapalniczek i trutka na szczury,gdzie średnia wieku osób sięgających po takie środki to 12-17,gdzie demoralizacja młodzieży i świadomość z rozpoczęcia współżycia jest podobna do tej z Krajów Trzeciego Świata legalizacja ma sens?

I w drugiej sprawie-czy w kraju gdzie małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny,jednak patriarchat i stereotyp są domeną,gdzie „razem” nie znaczy „łatwiej”,związki takie nie staną się ucieczką,jakimś substytutem?

W która stronę powinniśmy iść?Czy faktycznie Polska powinna znowu upaść?Na przykładzie kilku krajów europejskich widzimy,że taki totalny upadek przyniósł korzyści...Może powinniśmy zamiast łatać dziury pozwolić,żeby wszystko samo się rozlazło?

16:42, miguelzadroga
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 maja 2011
aktualizacja
ale się pozmieniało...tyle czasu nie pisałem...totalna masakra.
Od półtora roku sam.W  sensie singiel,bo sam to chyba już nigdy nie będę,w końcu od czego się ma przyjaciół i znajomych ;)
Przekwalifikowałem sę o 180 stopni,chyba nikt by nie uwierzył gdzie teraz pracuję,dlatego nie przyznam się :)
Ale jest spoko,ludzi w dechę,atmosfera...czasem jest trudno wyrobić fizycznie,czasem psychicznie,ale wspieramy się nawzajem...
Nowe życie,jakże inne od poprzedniego-jedyne co zostało to to że matula mi dopala xD ta to ma wieczne problemy egzystencjalne, normalnie nie wiem skąd jej się to w tej główce bierze...
Zapuściłem włosy,cudną grzywkę.Jeszcze nie jest tak piękna jakbym chciał,ale dam radę...tak sobie wykoncypowałem,że będę zapuszczać swoją wymarzoną fryzurę dopóki pracuję tam gdzie pracuję :) no i nie szaleję z kolorem tak bardzo...były pasemka teraz jest nieśmiertelna czerń,która w ogóle nie chce się trzymać moich włosów i rudzieje notorycznie...
jest szósta rano,a ja mam na dziesiątą do roboty...trzecią noc nie śpię prawie wcale...to ta pogoda czy coś...śnieg spadł w ogóle na Dolnym Śląsku...dacie wiarę?
05:47, miguelzadroga
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 czerwca 2010
łzy...
tak...łzy..płaczę...nad swoim losem,bo zwątpiłem...
już nie wiem co będzie i nie wiem czy chciałbym żeby coś było...
01:40, miguelzadroga
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 15 marca 2010
po wizycie z Alicją w Wonderlandzie...
w kinie byłem dzisiaj...na "Alicji w Krainie Czarów"(te polskie tłumaczenia pokutujące od dekad-gdzie tam czary?toż to kraina snów!),w 3D.
Jak wrażenia?Przyjemne aczkolwiek nie powalające...Zdeformowana historyjka Carrolla z leksza rzuca się na mózg...Burton pozwolił sobie na dość odważne przeróbki fabularne...obsadzając film aktorami jednakże utalentowanymi...(chociaż ich tam niewielu)
Jak zwykle przeuroczy Johny Deep,nawet w rudych lokach spalonych trwałą i o zielonym oku(oczach...obydwa były zielone,tylko różniły się odcieniem...tak...chociaż to jedno takie bardziej żółtawe...)potrafi zagrać rolę poważną i znaczącą...w dodatku wątek miłosny...iskrzyło między nim,a dorosłą już Alicją...jakże ujmującą młodą aktoreczką z podejrzanie polskim nazwiskiem Wasikowska...najbardziej mnie wkurwiającym(za przeproszeniem) motywem,była Biała Królowa,grana w dodatku przez Anne Hathaway(Pierdolnik Księżniczki,czy jakoś tak...)-śluby złożyłam,że nie zabiję,ale zbroja i mieczyk są moje ^^ Flm udało mi się obejrzeć z bardzo intrygującym dobranym polskim dubbingiem.Słuchając aktorów dopiero po pewnym czasie uświadamiamy sobie,że Wredny Rdzawy Czerep to Kaśka Figura,a Kapelusznik to ironiczny Czarek Pazura(czy Wam również się wydaje,że oni bardzo często grają razem?).Jedynie w przypadku Mlecznej Damy Bez Kosmetyczki(te kruczoczarne brwi mnie rozwaliły)nie miałem wątpliwości-głosu użyczyła tak samo wkurwiająca M jak Gośka "Hanka" Kożuchowska...
Tak więc ogólne wrażenia pozytywne,jednakże drugi raz na to nie pójdę ^^ obejrzeć i zapomnieć-kiedy patrzę na to teraz,to wydaje mi się,że Burton wyzuł "Alicję" z tego drugiego dna,które tak bawiło dorosłych...tworząc typowy przerysowany ładny obrazek rodem z Hollywood...mimo jakiegoś przesłania-skierowanego jednak bardziej do dzieci,to nadal dla mnie tylko obrazek...

00:19, miguelzadroga , (prze)myślenia (?)
Link Komentarze (1) »
niedziela, 21 lutego 2010
wsiąść do pociągu...
dzisiaj znowu olewacko wrzucam tylko gotowy tekst...nie mam serca do pisania,bo musiałbym pisać o Karminadlu i o tym co czuję,a nie chcę żeby serwer padł od moich bluzgów...

Życie nie jest niczym innym jak podróżą pociągiem składającą się z wsiadania i wysiadania, naszpikowanym wypadkami, przyjemnymi niespodziankami oraz głębokimi smutkami.
Rodząc się wsiadamy do pociągu i znajdujemy tam osoby, z którymi myślimy być zawsze podczas naszej podróży: naszych rodziców.
Niestety prawda jest inna. Oni wysiadają na jakiejś stacji, pozbawiając nas swojej czułości, przyjaźni, niezastąpionego towarzystwa.
Jednak to nie przeszkadza, by wsiadły inne osoby, które staną się dla nas bardzo szczególne.
Przybywają nasi bracia, przyjaciele i cudowne miłości.
Wśród osób, które jadą tym pociągiem, będą takie, które robią sobie zwykłą przejażdżkę.
Takie, które wywołują w podróży tylko smutek...Oraz takie, które krążąc po pociągu będą zawsze gotowe do pomocy potrzebującym.
Wielu wysiadając pozostawi ciągłą tęsknotę...
Inni przejdą tak niezauważenie, że nie zdamy sobie sprawy, że zwolnili miejsce
Ciekawe jest, że niektórzy pasażerowie, którzy są przez nas najbardziej ukochani, zajmą miejsca w wagonach najbardziej oddalonych od naszego.
Dlatego będziemy musieli przebyć drogę oddzielnie bez nich.
Oczywiście, nic nam nie przeszkadza, by w trakcie podróży porozglądać się - choć z trudnością - po naszym wagonie i dotrzeć do nich...
Ale niestety, nie będziemy już mogli usiąść przy ich boku, ponieważ miejsce to będzie już zajęte przez inną osobę.
Nieważne; ta podróż właśnie tak wygląda: pełna wyzwań, marzeń fantazji, oczekiwań i pożegnań... Ale nigdy powrotów.
A zatem odbywajmy naszą podróż w możliwie najlepszy sposób.
Próbujmy zawierać znajomości z każdym pasażerem szukając w każdym z nich ich najlepszych cech.
Pamiętajmy, że zawsze w jakiejś chwili w podróży oni mogą bełkotać i prawdopodobnie będziemy musieli ich zrozumieć.
Ponieważ nam również wiele razy będzie plątał się język i będzie ktoś, kto nas zrozumie.
Wielka tajemnica na końcu polega na tym, że nigdy nie będziemy wiedzieć, na jakiej stacji wysiadamy, ani gdzie wysiądą nasi towarzysze, ani, nawet ten, który zajmuje miejsce przy naszym boku.
Zastanawiam się, czy kiedy wysiądę z pociągu poczuję nostalgię... Wierzę, że tak.
Oddzielić się od niektórych przyjaciół, z którymi odbywałem podróż będzie bolesne.
Uszczęśliwi mnie myśl, że współpracowałem przy tym, by ich bagaż rósł i stawał się bardziej wartościowy.
Sprawmy by nasz pobyt w tym pociągu był spokojny i wart starań.
Róbmy tak, by, gdy nadejdzie chwila wysiadania, na naszym pustym miejscu pozostała tęsknota i miłe wspomnienie dla tych, co kontynuują podróż!
00:42, miguelzadroga , teksty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 lutego 2010
Przykazania miłości
1.Zapewnij sobie przestrzenie niezaleznosci. Kazdy z partnerow powinien zachowac prawo do wlasnych zajec i zainteresowan.

2.Troszcz sie o partnera. Codzienne zycie dostarcza niezliczonych okazji do manifestowania troski. Wzajemna troska i ulatwianie sobie zycia wybitnie przedluzaja milosc, opromieniajac nasz zwiazek cieplem i blaskiem.

3.Nie wymuszaj zobowiazan w milosci. To my sami tworzymy klimat panujacy w naszym zwiazku. Nigdy nie zapominaj, ze milosc nie znosi przymusu, rozkwita w atmosferze swobody i naturalnosci.

4.Nie rob problemow z drobiazgow. Zeby chcialo nam sie isc dalej razem, bezwzglednie musimy nauczyc sie przykladac jak najmniejsza wage do codziennych klopotow, tlumic w zarodku drobne konflikty oraz znosic je cierpliwie oraz w miare mozliwosci z humorem.

5.Miej jak najwiecej zainteresowan. Badzmy ciekawi intelektualnie, badzmy kims, z kim ma sie ochote odkrywac swiat i jego tajemnice. Nie poddawajmy sie lenistwu umyslowemu.

6.Nigdy, pod zadnym pozorem, nie wydawaj partnerowi rozkazow. Zawsze mozemy poprosic, mozna dac do zrozumienia, czego bysmy sobie zyczyli, ale na tym koniec.

7.Wyrazaj wdziecznosc. Wielu z nas ma przykry zwyczaj narzekania na to, co im sie nie podoba w ich zwiazku z drugim czlowiekiem, a pomijania milczeniem tego, co nalezaloby docenic. Aby naprawde bylo nam razem dobrze, powinnismy nauczyc sie okazywania wdziecznosci partnerowi za to, co dla nas robi i co sprawia, ze wlasnie jest nam z nim dobrze.

8.Badz soba. Ta zasada obowiazuje zawsze i wszedzie, ale chyba w zadnej sferze zycia nie jest wazniejsza niz w milosci.

9.Unikaj raniacych slow. Delikatnosc, podobnie jak grzecznosc, nalezy w dzisiejszych czasach do cnot nieco zapomnianych.

10.Nie prowadz ksiegowosci w zwiazku uczuciowym. Ile wydalismy na podroze do ukochanego, a ile on na podroz do nas? Dlaczego to znowu ja robie zakupy? Wejscie na droge buchalterii oznacza wybor zlego kierunku. Trudno sobie wyobrazic wieksze zagrozenie dla zwiazku niz fakt, ze jedna lub obie strony nagle zaczynaja liczyc pieniadze, dobre i zle uczynki, wzajemne uchybienia. Jesli cos nas denerwuje, o wiele lepiej jest poruszyc taka kwestie wprost, a przede wszystkim niezwlocznie.

11.Zachowaj tolerancje i elastycznosc. Jesli mamy ochote sklonic partnera do odejscia, nie ma lepszego sposobu, niz wymagac od niego doskonalosci! Jesli kogos kochamy na tyle, by myslec o dlugim wspolnym zyciu, musimy pozwolic mu na luksus w pelni bycia soba.

12.Rob glupstwa. Nadmiar rutyny prowadzi do monotonii, odbiera zyciu smak i urok. Aby czuc sie naprawde dobrze - ze soba i partnerem - musimy od czasu do czasu porzucic utarte codzienne koleiny i pozwilic sobie na odrobine szalenstwa.

13.Nie osmieszaj partnera. Osmieszenie drugiego czlowieka nie jest przejawem milosci.

14.Miejcie wspolne rozrywki. Robiac razem cos dla przyjemnosci, mozemy poznac partnera z innej strony.

15.Nie ukrywaj wrazliwosci i kochaj bez granic. Tylko w pelni otwierajac sie przed drugim czlowiekiem, mozemy pozwolic mu kochac nas naprawde.

16.Pielegnuj poczucie humoru. Bez niego nasze zycie byloby nie tylko smutne, ale i nie do zniesienia, ciezkie. Pielegnujmy je jak jeden z najpiekniejszych kwiatow w ogrodzie naszego zycia.

17.Pielegnuj dobroć. Wewnetrzna dobroc jest stanem łaski, dzieki ktoremu wszystko co robimy, nabiera blasku milosci. Wiara w milosc dotyczy wlasnie takiej milosci - dobrej, zyczliwej, bezinteresownej, odpornej na wszelkie konflikty.

18.Sprawiaj prezenty. Prezenty bez okazji, tak jak wszystkie spontaniczne przejawy milosci i pamieci, niezwykle sprzyjaja wzajemnej wiezi i umilaja wspolne zycie.

19.Nigdy nie groz zerwaniem. Jesli naprawde zalezy nam na zwiazku, lepiej nie dopuszczajmy do siebie takich mysli, ani tym bardziej nie wypowiadajmy ich na glos.

20.Pogodz sie z mysla o najgorszym. Nie jestesmy jasnowidzami anie nie mamy pelni wladzy nad przyszloscia. Powinnismy rowniez z calego serca zyczyc szczescia kochanemu czlowiekowi, nawet gdyby mialo to byc szczescie bez nas. Jesli darzymy partnera gleboka, prawdziwa miloscia, pragniemy jego dobra niezaleznie od wszystkiego, co moze przyniesc nam przyszlosc...
22:36, miguelzadroga
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 lutego 2010
Bajka o uczuciach
dla mnie bardzo na czasie-znaleziona w necie bajka z morałem.Do przemyślenia.

"Bajka o uczuciach"

Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa,którą zamieszkiwały emocje,uczucia oraz ludzkie cechy - takie jak: dobry humor,smutek,mądrość,duma;a wszystkich razem łączyła miłość.
Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się,że niedługo wyspa zatonie.
Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze,aby na zawsze opuścić wyspę.

Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili.
Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu - miłość poprosiła o pomoc.

Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:
- Bogactwo,czy możesz mnie uratować ?
- Niestety nie.Pokład mam pełen złota,srebra i innych kosztowności.Nie ma tam już miejsca dla ciebie. - odpowiedziało Bogactwo.

Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.
- Dumo, zabierz mnie ze sobą ! - poprosiła Miłość.
- Niestety nie mogę cię wziąć!Na moim statku wszystko jest uporządkowane,a ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle.

Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek.
- Smutku, zabierz mnie ze sobą ! - poprosiła Miłość,
- Och,Miłość,ja jestem tak strasznie smutny,że chcę pozostać sam - Odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal.

Dobry humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był
tak rozbawiony,że nie usłyszał nawet wołania o pomoc.

Wydawało się,że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu...

Nagle Miłość usłyszała:
- Chodź!Zabiorę cię ze sobą! - powiedział nieznajomy starzec.
Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia,że zapomniała zapytać kim jest jej wybawca.

Miłość bardzo chciała się dowiedzieć kim jest ten tajemniczy starzec.Zwróciła się o poradę do Wiedzy.
- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował ?
- To był Czas. - Odpowiedziała Wiedza.

- Czas ? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł ?
- Tylko Czas rozumie,jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość - Odrzekła Wiedza.
00:00, miguelzadroga , teksty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 30 stycznia 2010
pięć miesięcy kłamstw
dawno mnie tu nie było,a tu się pozmieniało...
jestem znowu w rozbiciu,chociaż spodziewałem się takiego obrotu sprawy od jakiegoś czasu...
nie wiem co mam teraz robić ogólnie...
24 stycznie minęło pięć miesięcy związku...a w czwartek dowiedziałem się,że to było pięć miesięcy kłamstw i jednej wielkiej szopki...
ale za to zrozumiałem kilka rzeczy i zaczynam u siebie dostrzegać dziwne symptomy...
kocham kobietę...nazywam to "czystym romansem",bo pozbawionym podtekstu erotycznego...raczej nic z tego nie wyniknie,bo Mao ma narzeczongo,a ja raczej nie chcę stracić przyjaciółki ;) zresztą to chyba nie byłoby do końca uczciwe...
Bigos mnie namawia żebym sobie poszukał kobiety...ale to raczej bezcelowe...
klientów na salonie zero,mam nadzieję,że coś ruszy za niedługo,bo inaczej czeka mnie bezrobocie...
a tak na marginesie to planuję zostać gwiazdą ;P
17:01, miguelzadroga , co-dzień
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22
następne
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog